Niezwykłe odkrycie sprzed 90 lat
17 lipca 1936 roku Władysław Lis, goniec pracujący w Obserwatorium Astronomicznym na Lubomirze, dostrzegł gołym okiem rozmyty obiekt w gwiazdozbiorze Małego Lwa. Szybko zorientował się, że to kometa, i postanowił powiadomić Obserwatorium Krakowskie. Jednak w tamtych czasach komunikacja nie była łatwa – wieczorem, po godzinie kontaktu heliotropem, Lis udał się na stację kolejową w Kasinie Wielkiej, by nadać telegram. Pracownik stacji odmówił mu pomocy, więc wiadomość wysłano dopiero następnego dnia rano.
Współodkrywcy i nazwa komety
Okazało się, że tego samego dnia kometę zaobserwowali także japoński astronom Sigeru Kaho oraz polskiego pochodzenia Stefan Kozik, pracujący w Aszchabadzie. Wszyscy trzej zostali uznani za współodkrywców, a kometę nazwano C/1936 OI Kaho-Kozik-Lis, znaną również jako 1936 III. Była to druga kometa odkryta z obserwatorium na Lubomirze.
Kim był Władysław Lis?
Lis, zwany „Astronogą”, nie miał wykształcenia astronomicznego – był gońcem. Jednak jego pasja do gwiazd i uważne obserwowanie pracy naukowców pozwoliły mu nauczyć się tajników obserwacji nocnego nieba. Jego historia pokazuje, że wielkie odkrycia mogą być dziełem amatorów z prawdziwą pasją.
Dziś, 90 lat później, warto przypomnieć tę niezwykłą historię, która łączy w sobie determinację, przypadek i miłość do astronomii.
Źródło: UG Wiśniowa
Fot. facebook.com

